
Dżem z mirabelek bez drylowania: gęsty i bez przypalenia
W lipcu mirabelki dojrzewają szybciej, niż rodzina zdąży je zjeść. W tym roku zebrałam dwie duże miski z drzewa przy płocie, a resztę dokupiłam na targu w Grodzisku Mazowieckim. Dżem z mirabelek bez drylowania robię wtedy, gdy nie mam ochoty spędzić popołudnia z nożykiem: owoce gotuję w całości, a pestki wyławiam dopiero po rozgotowaniu. Powstaje gęsty, kwaśno-słodki dżem bez żelfixu i bez walki z przypaloną warstwą — dzięki spokojnemu odparowaniu i mieszaniu.
Składniki
- 2 kg dojrzałych mirabelek (żółtych lub żółto-czerwonych)
- 600 g cukru
- 50 ml soku z cytryny
- 100 ml wody
- 1 laska cynamonu (opcjonalnie)
- 1 łyżeczka startego imbiru (opcjonalnie)
Czas: około 2 godziny 30 minut, w tym 1–2 godziny studzenia przed przecieraniem · Ilość: około 4 słoiki po 250 ml lub 3 słoiki po 300 ml
Jakie mirabelki wybrać do dżemu
Do tego przepisu biorę owoce dojrzałe, ale nie rozmiękłe. Skórka może mieć już pomarańczowe albo czerwone rumieńce, jednak mirabelki nie powinny pachnieć fermentacją ani mieć pęknięć z pleśnią. Z dwóch kilogramów owoców po usunięciu pestek zostaje mniej więcej 1,5–1,6 kg miąższu — to normalne, bo pestki mirabelek są dość duże w stosunku do owocu.
Mirabelki z własnego ogrodu zbieram i przerabiam tego samego dnia. Te z targu w Grodzisku wybieram pojedynczo, prosząc sprzedawcę o owoce z jednej partii. Bardzo miękkie sztuki odkładam na kompot albo zjadamy od razu. Do dżemu nie dodaję owoców nadpsutych, nawet jeśli uszkodzenie wygląda na małe.
Przed gotowaniem mirabelki płuczę na sicie pod zimną wodą, odrywam ogonki i sprawdzam każdą sztukę. Nie nacinam owoców i nie wyjmuję pestek. Jeśli owoce są wyjątkowo kwaśne, nie zwiększam od razu cukru: najpierw gotuję je, przecieram i dopiero wtedy doprawiam masę po spróbowaniu.
Dżem z mirabelek bez drylowania — przygotowanie krok po kroku
1. Zacznij od szerokiego garnka. Używam stalowego garnka o grubym dnie i pojemności co najmniej 5 litrów. Szeroka powierzchnia przyspiesza odparowanie, a owoce nie tworzą tak wysokiej warstwy. Na dnie rozkładam mirabelki, wlewam 100 ml wody i dodaję sok z cytryny. Woda jest tylko na początek, żeby skórki nie złapały dna, zanim owoce puszczą sok.
2. Rozgrzewaj powoli. Stawiam garnek na małym ogniu i podgrzewam około 10 minut pod przykryciem. Co 2–3 minuty mieszam drewnianą łyżką, prowadząc ją po dnie. Gdy owoce zaczną pękać i pojawi się sok, zdejmuję pokrywkę. Cynamon i imbir dodaję na tym etapie, jeśli mają się pojawić w przetworze.
3. Rozgotuj owoce. Mirabelki gotuję bez przykrycia około 25–35 minut od chwili, gdy całość zacznie wyraźnie bulgotać. Ogień powinien być mały, a masa ma tylko spokojnie pyrkać. Mieszam co kilka minut, szczególnie przy ściankach i na dnie. Jeśli po 30 minutach wciąż widzisz dużo twardych owoców, daj jeszcze 5–10 minut rozgotowania — wtedy pestki dadzą się bezpieczniej oddzielić po przecieraniu.
4. Odstaw do lekkiego przestudzenia. Wyłączam palnik i zostawiam owoce na 45–60 minut. Masa nie może być zupełnie zimna, ale powinna przestać parzyć przy przecieraniu. Gorące owoce pryskają, a pestki trudniej oddzielić.
5. Usuń pestki po gotowaniu. Przekładam mirabelki partiami na metalowe sito ustawione nad miską. Przecieram je tłuczkiem do ziemniaków albo dużą łyżką: miąższ przechodzi przez oczka, a pestki i większe fragmenty skórek zostają na sicie. Nie używam blendera przed przecieraniem, bo rozbija pestki i może nadać masie goryczkę.
6. Dodaj cukier dopiero do przetartej masy. Zważam miąższ. Przy około 1,5 kg masy zaczynam od 600 g cukru — to mniej więcej 40% masy owoców, ale proporcję dopasowuję do kwaśności i dojrzałości mirabelek. Jeśli owoce są bardzo słodkie, używam 500 g. Przy mocno kwaśnych daję 650–700 g, próbując masę po kilku minutach gotowania. Cukier wsypuję stopniowo i mieszam, aż się rozpuści.
7. Odparuj dżem. Stawiam garnek ponownie na małym ogniu i gotuję bez pokrywki 35–60 minut. Czas zależy od ilości soku, szerokości garnka i dojrzałości owoców. Masa ma wyraźnie zgęstnieć, ale nie powinna stać się bardzo ciemna. Mieszam co 3–4 minuty, a pod koniec nawet co minutę. Jeśli dżem zaczyna przywierać, zdejmuję garnek z palnika, przekładam masę do czystego naczynia i nie zeskrobuję przypalonej warstwy.
8. Sprawdź konsystencję. Nakładam łyżeczkę dżemu na zimny talerzyk i odstawiam na minutę. Przesuwam palcem przez środek. Jeśli ślad zamyka się od razu, gotuję jeszcze 5–10 minut orientacyjnie. Gdy masa zatrzymuje się po bokach, jest gotowa do nakładania. Po wystudzeniu zgęstnieje jeszcze bardziej.
9. Napełnij słoiki. Słoiki i zakrętki myję, a następnie wyparzam albo podgrzewam w piekarniku według instrukcji producenta. Gorący dżem nakładam do ciepłych słoików, zostawiając około 5–8 mm wolnego miejsca pod zakrętką. Brzeg wycieram do sucha, zakręcam i odstawiam na 5 minut do góry dnem. Następnie stawiam słoiki normalnie i sprawdzam po ostygnięciu, czy wieczka są wklęsłe.
Jeśli dżem ma być przechowywany przez wiele miesięcy poza lodówką, stosuję dodatkową pasteryzację. Podany czas i temperatura zależą od rodzaju dżemu, wielkości oraz typu słoików — traktuję je jako przykład, nie uniwersalną normę: dla kwaśnego, gorącego dżemu w słoikach około 250–300 ml można przyjąć orientacyjnie 15 minut w kąpieli wodnej od chwili osiągnięcia lekkiego wrzenia, zgodnie z zaleceniami dla konkretnego produktu i słoików. Po pasteryzacji słoiki studzę powoli, przykryte ręcznikiem.
Ile cukru do dżemu z mirabelek
Przy mirabelkach nie trzymam się jednej sztywnej liczby. Na 1 kg przetartego miąższu używam zwykle 350–450 g cukru. Dolna granica pasuje do bardzo dojrzałych, słodkich owoców przeznaczonych do szybkiego zjedzenia. Górna sprawdza się przy owocach kwaśnych albo wtedy, gdy dżem ma stać dłużej w spiżarni.
Cukier wpływa nie tylko na smak, ale także na trwałość i konsystencję. Zbyt mała ilość może oznaczać, że trzeba dłużej odparowywać masę. Długie gotowanie przy mocnym ogniu nie jest dobrym rozwiązaniem — dżem łatwo ściemnieje i może przywrzeć do dna. Z kolei duża ilość cukru może przykryć charakterystyczną kwaskowość mirabelek.
Sok z cytryny dodaję już na początku, bo pomaga utrzymać świeższy smak. Nie stosuję żelfixu. Gęstość uzyskuję przez przecieranie, szeroki garnek i spokojne odparowanie. Mirabelki zawierają naturalne pektyny (szczególnie w skórkach), więc po całkowitym wystudzeniu dżem często jest wyraźnie gęstszy niż chwilę po ugotowaniu.
Jak nie przypalić dżemu
Najważniejszy jest garnek z grubym dnem i mały palnik. Nie gotuję dżemu w wysokim, wąskim garnku — masa długo odparowuje i trzeba mieszać ją głębiej. Drewniana łyżka powinna dotykać dna przy każdym ruchu, a nie tylko przesuwać owoce po wierzchu.
Przy większej partii dzielę masę na dwa garnki. To szybsze niż ratowanie przypalonego dżemu, a odparowywanie przebiega równiej. Podczas ostatnich 10 minut nie odchodzę od kuchenki. Jeśli muszę przerwać, wyłączam palnik i przykrywam garnek na krótko, zamiast zostawiać go na minimalnym ogniu.
Pierwszą partię w zeszłym roku przesoliłam cukrem (za duża korekta), ale przypaliłam też — odruchowo zwiększyłam ogień, bo chciałam skończyć przed kolacją. Górę dało się przełożyć, jednak cały dżem miał lekko dymny posmak. Od tamtej pory wolę gotować 30 minut dłużej i mieszać częściej, niż skracać pracę wysoką temperaturą.
Z mojej spiżarni
W mojej spiżarni ten dżem trafia na regał po teściowej, obok powideł porzeczkowych i słoików z ogórkami. Każdy słoik podpisuję taśmą malarską: „mirabelka”, miesiąc i rok. Jeśli robię powidła z mirabelek zamiast dżemu, zmniejszam cukier do 250–300 g na 1 kg przetartego miąższu i odparowuję masę dłużej, zwykle 70–100 minut, na bardzo małym ogniu. Taki przetwór jest ciemniejszy, bardziej skoncentrowany i dobrze pasuje do naleśników albo pieczonego mięsa.
Do dżemu można dodać 1–2 łyżki rumu pod koniec gotowania, ale wtedy nie podaję go dzieciom i nie traktuję alkoholu jako sposobu konserwowania. Część partii przekładam do małych pojemników i zamrażam bez dodatkowej pasteryzacji. Po rozmrożeniu dżem może być luźniejszy, więc podgrzewam go przez kilka minut w rondelku.
Słoiki po ostygnięciu przechowuję w chłodnej, ciemnej piwnicy. Otwarty trzymam w lodówce i zużywam w ciągu 7–10 dni, zawsze nabierając czystą, suchą łyżką. Jeśli pojawi się pleśń, gazowanie, wybrzuszone wieczko albo kwaśny, fermentacyjny zapach, zawartość wyrzucam bez próbowania.
Najczęstsze pytania
Czy dżem z mirabelek bez drylowania można zrobić bez przecierania przez sito?
Można gotować owoce do całkowitego rozpadu, ale pestki nadal trzeba oddzielić. Przecieranie po ugotowaniu jest najbezpieczniejszym sposobem. Nie blenduj mirabelek z pestkami, ponieważ rozdrobnione pestki mogą nadać masie gorzki smak.
Co zrobić, gdy dżem z mirabelek jest zbyt rzadki?
Przełóż go do szerokiego garnka i gotuj bez pokrywki na małym ogniu, mieszając co kilka minut. Po 10 minutach sprawdź konsystencję na zimnym talerzyku. Nie dosypuj od razu dużej ilości cukru — masa może zrobić się przesadnie słodka, a niekoniecznie gęstsza.
Jak długo można przechowywać taki dżem?
Nieotwarty, prawidłowo przygotowany i dodatkowo utrwalony słoik przechowuję w chłodnej, ciemnej piwnicy do kolejnego sezonu — orientacyjnie 8–12 miesięcy, jeśli higiena, kwasowość, szczelność i warunki przechowywania są dobre. To praktyczna, własna obserwacja. Po otwarciu słoik trzymam w lodówce i zużywam w ciągu 7–10 dni.


